Witam wszystich serdecznie!!!
Chciałam przedstawić moja historpię z leczeniem jelita nadwrażliwego.
Mam 23 lata...kiedy miałam 19 lat bardz często było mi niedobrze...takie stany potrafiły utrzymywać się nawet ok 2 tygodni. Bałam się chodzić do szkoły...bałam się, ze zwymiotuje bo w stresie to jeszcze bardziej się nasilało.
Trafiłam do lekarza pierwszego kontaktu, ktory sam nie wiedział co mi jest i podejrzewał 100 różnych chorób miedzy innymi wrzody.
Meczyłam się tak z rok...połykałam różne dziwne leki...lekarze leczyłi mnie metoda prób i błedów a diagnoza nie była wystawiona...
Póżniej trafiłam do CZMP- duży specjalistyczny szpitał w Łodzi. Myślałam sobię, że nareszcie poczuję się lepiej, ufałam lekarzom i wierzyłam w to, że mi pomogą.
Pani doktor wypisała skierowanie na wiele różnych badań...i okazało się...właściwie nić się nie okazało...diagnoza:jelito nadwrażliwe.
Jeszcze wtedy nikt mi nie powiedział, że tego nie da się wyleczyć...a ja połykaam mase różnych leków z nadzieją na lepsze jutro...mijały miesiące a ja czułam się tylko gorzej...codziennie mdłości, okropne gazy, biegunka, która nie dawała mi wyjść z domu...to był istny koszmar...koszmar bez końca...któregoś razu podczas wizyty u Pani doktor usłyszlam, że już nigdy nie wyjdę z tego, że może poczuję się lepiej jak zajdę w ciążę...ale nikt nie daje mi gwarancji...to było dobijające...nie potrafiłam normalnie żyć...choroba mi nie dawała..."lecznie"jeżeli można to tak nazwać trwało około 2 lat...było całkowicie nieskuteczne...a wręcz dochodziły tylko kolejne objawy i ja z miesiąca na miesiąc czułam się gorzej...do tego stopnia , że coraz częściej po posiłku wymiotowałam...nie trawiłam pokarmów...
Na którejść z koleji wizycie Pani doktor zaproponowała wizytę u psychiatry...
Po ok 2 latach Pani doktor wpadła na pomysł, że może warto by było zrobić badanie kału w kierunku grzybów...i okazało się, żę mam grzybice układu pokarmowego!!!
Oczywiście Pani doktor nadal mnie "pocieszała", że grzybica to oprócz jelita drażliwego i nigdy z tego się nie wyleczę.
Byłam strasznie załamana, powoli traciłam chęć do życia...i któregoś pięknego dnia trafiłam na strone w internecie o grzybicach...czytałam wszystkie możliwe artykuły na ten temat...i modliłam się do Boga aby mi przeszło.
Bałam się, że umre...czułam się na tyle okropnie. Były takie dni kiedy nie miałam siły wstać z łożka...
Pewnego dnia trafiłam na stronie w internecie o medycynie naturlanej...i sposobie leczenia grzybicy tą metodą.
Trafiłam do lekarza medycyny naturalnej.To było moje zbawienie...po ok 8 miesiącach leczenia poczulam poprawę stanu zdrowia.
Po roku i 2 miesiącach byłam zdrowa...
W tej chwili cieszę się życiem...i dziękuję Bogu, że trafiłam na tego lekarza, który wyleczył mnie medycyną naturalną...obawiam się, że gdyby nie On to jamogłabym już ...ach..nawet nie chce o tym myśleć...
Chciałabym Wam tylko powiedzieć, że jelito drażliwe nie jest chorobą.
Jelito drażliwe wywołują inne choroby, które trzeba wyleczyć...Lekarze ida na łatwiznę!!!
W tej chwili jestem całkowicie zdrowa...nie mam giegunek, gazów, wdzęć, nie boli mnie brzuch...JESTEM ZDROWA!!!
Z TEGO MOŻNA WYŚĆ!!! NIE WIERZCIE LEKARZOM, KTORZY MÓWIĄ, ŻE NA JELITO DRAŻLIWĘ JESTEŚMY SKAZANI DO KOŃCA ŻYCIA!!!
skomentuj (12)